Na Globie

Reuters: Iran uderzył w infrastrukturę Zatoki Perskiej mocniej, niż przyznawały władze regionu

Redakcja Na GlobieOceń

·3 min czytania

f

Z ustaleń agencji Reutera, opublikowanych w czwartek 15 października 2026, wynika, że od 28 lutego irańskie rakiety i drony uszkodziły co najmniej 84 obiekty w siedmiu państwach Zatoki Perskiej, a władze tych krajów umniejszały skalę strat.

Najważniejsze w 30 sekund

  • Reuters: od 28 lutego Iran uszkodził co najmniej 84 obiekty w siedmiu państwach Zatoki w 135 atakach, a władze umniejszały straty.
  • Najmocniej ucierpiały port Fudżajra, katarski Ras Laffan, huta Al-Tawila oraz centra danych Amazona; odbudowa potrwa minimum rok.
  • Huti zaatakowali lotnisko w Rijadzie, a Francja rozpoczyna realizację umowy o ochronie saudyjskich obiektów naftowych.
Ras Laffan LNG terminal in 2012
Matthew Smith @ Flickr
Ras Laffan LNG terminal in 2012. Fot. Matthew Smith @ Flickr / Wikimedia Commons, licencja CC BY 2.0

Co ustalił Reuters

Reuters podaje, że Iran przeprowadził 135 ataków na infrastrukturę państw Zatoki Perskiej. Od początku wojny USA i Izraela z Iranem, czyli od 28 lutego, szkody poniosło co najmniej 84 obiektów w siedmiu krajach: Arabii Saudyjskiej, Iraku, Kuwejcie, Katarze, Omanie, Bahrajnie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. O ustaleniach agencji informowały TVN24, Bankier i Interia Biznes.

Według agencji władze regionu tłumaczyły uszkodzenia zwykle skutkami spadania szczątków zestrzelonych pocisków i nie mówiły o poważnych stratach. Reuters przeanalizował jednak zdjęcia satelitarne i rozmawiał z 14 specjalistami. Na tej podstawie ocenia, że sporo uderzeń było celnych i trafiało w kluczowe elementy instalacji.

Zobacz: Rosyjski satelita Kosmos 2612 zbliża się do satelity ICEYE X-36 używanego przez Polskę

Porty, gaz i huty

Do najczęściej atakowanych miejsc należał emiracki port Fudżajra, przez który ropa może być eksportowana z ominięciem blokowanej przez Iran cieśniny Ormuz. Reuters naliczył co najmniej 19 trafień. Agencja ustaliła, że zniszczone zostały między innymi zbiorniki z paliwem i ważne węzły rurociągowe, co mocno utrudniło przeładunek ropy.

Ataki na katarski kompleks Ras Laffan, w którym produkuje się skroplony gaz, postawiły pod znakiem zapytania dostawy prawie jednej piątej światowego LNG. Według źródeł odbudowa tego kompleksu, katarskiej rafinerii Pearl, emirackiego kompleksu gazowego Habszan oraz huty aluminium Al-Tawila zajmie minimum rok. W Al-Tawila stanęły wszystkie ogniwa elektrolityczne, a w pełni produkcja ma ruszyć dopiero w 2027 roku.

Lotniska, centra danych, odsalarnie i elektrownia jądrowa

Celem były również porty lotnicze, centra danych i zakłady odsalania wody. Kuwejckie lotnisko dostało osiem razy. Po uderzeniach w centra danych Amazona w ZEA i Bahrajnie awarie według Reutera trwały jeszcze po upływie pół roku. Kuwejt czerpie z odsalania 90 proc. wody pitnej, a w tym kraju uszkodzono co najmniej cztery z ośmiu elektrowni współpracujących z takimi zakładami.

Atak z 17 maja dotknął elektrownię jądrową Baraka w ZEA. Jeden z jej czterech reaktorów przełączył się na zasilanie awaryjne. Zdjęcie satelitarne ukazuje zniszczenia w odległości ok. 130 metrów od reaktora.

Sprawa irańskich środków i ZEA

Reuters napisał w czerwcu, że ZEA udostępniły Iranowi co najmniej 3 mld dolarów zablokowanych wcześniej środków, a Teheran w zamian miał przestać atakować emiracką infrastrukturę. Władze ZEA zaprzeczają, jakoby doszło do porozumienia lub zwolnienia pieniędzy. Wysoki rangą irański urzędnik przyznał, że przelew nastąpił, lecz odrzucił jego związek z atakami. Agencja zaznacza, że od tamtej pory na emiracką infrastrukturę nie spadły kolejne uderzenia.

Ataki Huti i francuska pomoc

Rzecznik koalicji wspierającej uznany międzynarodowo rząd Jemenu, generał Turki Al-Maliki, poinformował w czwartek, że od 1 października jemeńscy rebelianci Huti dokonali 20 ataków na lotnisko w Rijadzie. Zginęło 17 osób, a ponad 330 zostało rannych. Łącznie w atakach na saudyjskie lotniska życie straciło 19 osób, a 364 doznały obrażeń. Al-Maliki ocenił, że takie ataki zagrażają tysiącom cywilów.

Jak przekazała PAP, rzecznik francuskiego MSZ Pascal Confavreux oświadczył, że Paryż rozpoczyna realizację operacyjnych części umowy o pomocy w ochronie saudyjskich obiektów naftowych. Nie wyjaśnił, jaki sprzęt czy siły trafiły do Arabii Saudyjskiej. We wrześniu prezydent Emmanuel Macron zapowiedział wysłanie żołnierzy i systemów obronnych do ochrony nadmorskiego Janbu, ale podkreślił, że nie będą oni brali udziału w walkach.

Dlaczego to ważne?

Ataki objęły obiekty ważne dla światowych dostaw ropy i gazu: port Fudżajra oraz kompleks Ras Laffan, który odpowiada za prawie jedną piątą światowego LNG. Według artykułu odbudowa kluczowych instalacji zajmie minimum rok, a blokada cieśniny Ormuz utrudnia eksport ropy. Sprawa pokazuje też, że oficjalne komunikaty władz regionu zaniżały skalę zniszczeń.

Jak oceniasz ten artykuł?

Bądź pierwszą osobą, która oceni ten artykuł

Data publikacji: czwartek, 15 października 2026, 18:53

Widzisz błąd w tekście? Zgłoś błąd

Redakcja Na Globie

Wiadomości z Polski i ze świata

Zobacz wszystkie artykuły

Zobacz również