Proces w sprawie Collegium Humanum odroczony do 3 grudnia. Wśród oskarżonych Jacek Sutryk
·4 min czytania
Proces w sprawie uczelni Collegium Humanum, który miał ruszyć w czwartek 15 października 2026 roku w Sądzie Okręgowym w Warszawie, odroczono do 3 grudnia. Wniosek złożył prokurator, bo jeden z oskarżonych nie miał dowodu doręczenia wezwania.
Najważniejsze w 30 sekund
- Sędzia Dariusz Łubowski odroczył proces do 3 grudnia na wniosek prokuratora Piotra Żaka z powodu braku dowodu doręczenia wezwania jednemu z oskarżonych.
- Akt oskarżenia objął pierwotnie 29 osób i zarzucał im 67 przestępstw; czwartkowa rozprawa miała dotyczyć 23 oskarżonych.
- Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk, oskarżony w sprawie, nie przyznaje się do winy i w RMF FM zapowiedział, że przyjmie każde rozstrzygnięcie sądu.

Rozprawa odroczona na wniosek prokuratora
Proces w sprawie prywatnej uczelni Collegium Humanum miał rozpocząć się w czwartek w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Jak podaje Serwis Nauka w Polsce, prokurator Piotr Żak poprosił o przełożenie rozprawy, ponieważ w aktach nie było dowodu, że jeden z oskarżonych odebrał wezwanie.
Sędzia Dariusz Łubowski przychylił się do wniosku i wyznaczył nowy termin na 3 grudnia tego roku.
Zobacz: Sikorski: Nikodem Rachoń był kandydatem numer jeden prezydenta na ambasadora w USA
Akt oskarżenia i liczba oskarżonych
Do sądu akt oskarżenia trafił jesienią ubiegłego roku z śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej. Dokument ma 623 strony i dotyczy 29 osób, wśród nich rektorów uczelni, wykładowców, polityków oraz byłych komendantów Państwowej Straży Pożarnej. Oskarżonym jest także prezydent Wrocławia Jacek Sutryk, który zgodził się na podanie nazwiska. Prokuratura przypisuje oskarżonym łącznie 67 przestępstw, głównie korupcyjnych. Są wśród nich także poświadczenie nieprawdy w dokumentach dotyczących przebiegu studiów, oszustwa i pranie pieniędzy.
Z danych PAP wynika, że siedmioro oskarżonych porozumiało się z prokuratorem co do dobrowolnego poddania się karze, a ich sprawy sąd skierował do odrębnego rozpoznania. Sześć osób zostało już skazanych, a jedna wycofała się z porozumienia. Z tego powodu czwartkowa rozprawa miała objąć 23 osoby. Źródła nie wskazują, czy Sutryk należy do tej grupy, czy do osób, których sprawy wyłączono. RMF24 w swoim materiale pisze natomiast, że przed sądem odpowie 29 osób, co różni się od ustaleń PAP.
Na czym polegał proceder według śledczych
Według ustaleń śledztwa uczelnia wydawała fałszywe świadectwa ukończenia studiów MBA, a także studiów licencjackich i magisterskich. Prokuratura twierdzi, że były rektor Paweł Cz. z innymi osobami wielokrotnie brał korzyści majątkowe i osobiste za takie dokumenty. Pomagali mu pracownicy uczelni oraz osoby z instytucji państwowych i samorządowych.
Collegium Humanum proponowało krótkie kursy MBA i inne programy, a uzyskane dyplomy często służyły awansowi w spółkach Skarbu Państwa. Część świadectw wystawiono bez prawdziwej nauki, a ich wiarygodność miały uwiarygadniać zagraniczne uczelnie partnerskie, które w rzeczywistości nie miały do tego uprawnień. RMF24 wyjaśnia, że dyplom MBA umożliwia zasiadanie w radach nadzorczych spółek z udziałem Skarbu Państwa i spółek komunalnych bez państwowego egzaminu.
W całym śledztwie w sprawie fałszywych świadectw 83 podejrzanym przedstawiono dotąd 475 zarzutów. Trzynaście osób trafiło do tymczasowego aresztu. Zabezpieczony majątek jest wart ponad 176 mln zł i 600 tys. euro. Jako pierwszy o sprawie pisał tygodnik Newsweek.
Stanowisko Jacka Sutryka
Jak pisze RMF24, prokuratura uważa, że Sutryk nie studiował, a dyplom MBA zdobył, wręczając rektorowi łapówkę. Dokument miał mu otworzyć drogę do rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa i samorządowych, w których według stacji zarobił łącznie nawet pół miliona złotych. Prezydent Wrocławia nie przyznaje się do winy.
W rozmowie z reporterką RMF FM Martyną Czerwińską Sutryk powiedział, że czuje się „bardziej osobą poszkodowaną”, a wyroki wydają sądy, nie politycy czy dziennikarze. Powołał się na domniemanie niewinności i zapewnił, że nigdy nie działał w złej wierze. Dodał, że nie ma sobie nic do zarzucenia i zaakceptuje każdy wyrok, także niezgodny z jego oczekiwaniami. Bronił też obecności samorządowców w radach nadzorczych, zwracając uwagę, że przepisy zmieniono tylko wobec wójtów, burmistrzów i prezydentów.
Co dalej
Kolejny termin rozprawy w Sądzie Okręgowym w Warszawie wyznaczono na 3 grudnia. Postępowanie jest na początkowym etapie, a dowody zebrane przez prokuraturę dopiero zbada sąd.
Dlaczego to ważne?
Sprawa dotyczy wiarygodności dyplomów MBA, które według śledczych służyły m.in. do awansu w spółkach Skarbu Państwa i spółkach komunalnych. Wśród oskarżonych są osoby pełniące funkcje publiczne, w tym prezydent dużego miasta. Rozstrzygnięcie sądu pozostaje otwarte, a następny termin rozprawy wyznaczono na 3 grudnia.
Jak oceniasz ten artykuł?
Bądź pierwszą osobą, która oceni ten artykuł
Data publikacji: czwartek, 15 października 2026, 22:22
Widzisz błąd w tekście? Zgłoś błąd

