Łukaszenka o słowach Trumpa: to naród ukraiński wybierze prezydenta, ale wybory się należą
·2 min czytania
Białoruski przywódca Aleksandr Łukaszenka skomentował w piątek 16 października wypowiedź Donalda Trumpa o potrzebie wyboru nowego prezydenta Ukrainy. Uznał, że o losie urzędu zdecyduje naród ukraiński, a jednocześnie poparł ideę wyborów.
Najważniejsze w 30 sekund
- Łukaszenka: to nie jest sprawa Trumpa, prezydenta Ukrainy wybierze naród ukraiński; USA nie powinny dyktować Kijowowi, co ma robić.
- Jednocześnie przyznał Trumpowi rację w kwestii wyborów, twierdząc, że Zełenski obiecywał jedną kadencję – Interia nazwała to dezinformacją.
- Trump 10 października sugerował nowego przywódcę Ukrainy; Zełenski jest gotów na wybory po 60-dniowym całkowitym zawieszeniu broni.

Co powiedział Łukaszenka
W piątek 16 października Aleksandr Łukaszenka odniósł się do niedawnej wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, że Ukraina powinna wybrać nowego przywódcę. Jak podaje RMF24, białoruski przywódca rozmawiał z dziennikarzami i zastrzegł, że udziela odpowiedzi merytorycznej, a nie politycznej.
Według relacji RMF24 i Interii stwierdził, że to nie jest problem Trumpa, a o tym, kto zostanie prezydentem Ukrainy, zdecyduje naród ukraiński. Wypowiedź cytował też opozycyjny portal Zierkało, na który powołuje się TVN24.
Zobacz: Zełenski w Brukseli: Europa ma pociski przechwytujące, by Ukraina przetrwała zimę
Zgoda co do wyborów, sprzeciw wobec dyktowania
Łukaszenka powiedział jednocześnie, że w kwestii wyborów Trump ma rację. Przekonywał, że Wołodymyr Zełenski deklarował pełnienie urzędu tylko przez jedną kadencję, a obietnic trzeba dotrzymywać. Interia ocenia, że ta argumentacja opiera się na dezinformacyjnej przesłance.
Dodał jednak, że nie ma potrzeby dyktowania czegokolwiek, a prezydent USA nie powinien narzucać Ukrainie, co ma robić.
Zależność od USA i krytyka Waszyngtonu
Zdaniem Łukaszenki Trump pozwala sobie na takie uwagi, bo Zełenski uzależnił się od Stanów Zjednoczonych. Wskazał na dane wywiadowcze i dostawy broni, których Ukraina według niego rozpaczliwie potrzebuje.
Jak relacjonuje Interia, białoruski przywódca skrytykował też działania USA na Bliskim Wschodzie. Mówił, że Amerykanie bombardowali kraj i miasta oraz zabijali przywódców, a potem się tym chwalą. Ocenił, że USA uważają się za niezwyciężone i się mylą.
Tło: słowa Trumpa i stanowisko Zełenskiego
Interia przypomina, że 10 października Trump mówił dziennikarzom, iż sugeruje wybór nowego przywódcy, który potrafi zawrzeć porozumienie. Dodał, że nadszedł czas na nowego prezydenta Ukrainy. W wywiadzie dla Newsmax stwierdził, że Zełenski mówi o chęci porozumienia, ale w rzeczywistości jej nie ma, i że nie jest jego wielkim fanem.
RMF24 podaje, że Zełenski odpowiedział, iż wybór głowy państwa należy wyłącznie do narodu ukraińskiego. Ukraina zorganizowałaby wybory, gdyby Rosja wprowadziła całkowite zawieszenie broni na 60 dni. Wprost pisze, że Kijów proponował wcześniej Moskwie rozejm na czas wyborów, a Rosja nie wyraziła zgody.
Dlaczego to ważne?
Spór o ewentualne wybory w Ukrainie dotyczy kierunku rozmów o zakończeniu wojny toczącej się tuż przy polskiej granicy. Materiały nie pozwalają ocenić, czy i kiedy wybory się odbędą; zależy to m.in. od zawieszenia broni, na które według przytoczonych informacji Rosja dotąd się nie zgodziła.
Jak oceniasz ten artykuł?
Bądź pierwszą osobą, która oceni ten artykuł
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował. Napisz pierwszy komentarz.
Źródła (4)Tekst opracowany przez redakcję Na Globie z pomocą sztucznej inteligencji na podstawie doniesień: TVN24, Wprost, RMF24, Interia.RozwińZwiń
Data publikacji: sobota, 17 października 2026, 11:29
Widzisz błąd w tekście? Zgłoś błąd
Obserwuj Na Globie na FacebookuNajważniejsze wiadomości dnia prosto w Twoim kanaleObserwuj
