Sebastian M. przed wyrokiem za wypadek na A1: prokuratura żąda 8 lat więzienia
·3 min czytania
Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim ogłosi w środę 21 października o godz. 12.00 wyrok w sprawie Sebastiana M., oskarżonego o spowodowanie wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Prokuratura chce kary ośmiu lat więzienia.
Najważniejsze w 30 sekund
- Wyrok ws. Sebastiana M. zapadnie w środę 21 października o godz. 12.00 w Sądzie Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim.
- Prokuratura żąda 8 lat więzienia, 15-letniego zakazu prowadzenia pojazdów i 2,2 mln zł zadośćuczynienia; obrona chce uniewinnienia.
- Biegli ustalili, że BMW jechało 315–329 km/h, a Kia ok. 140 km/h; w wypadku 16 września 2023 r. zginęły trzy osoby.
Wyrok w środę w południe
Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim ogłosi w środę 21 października o godz. 12.00 wyrok wobec Sebastiana M. Jak podaje Onet, proces trwał rok, a w sprawie zebrano blisko 30 tomów akt. Mężczyzna odpowiada za wypadek na autostradzie A1, w którym zginęła rodzina: małżeństwo i ich pięcioletni syn.
Sprawę prowadzi sędzia Renata Folkman. Według relacji RMF24 i Onetu przesłuchała ona między innymi świadków wypadku, policjantów i strażaków pracujących na miejscu, pasażerów BMW, właścicieli firmy poprawiającej osiągi samochodu oskarżonego oraz jego byłego pracownika.
Zobacz: Aerostaty Barbara dotrą do Polski z blisko dwuletnim opóźnieniem. MON podaje nowe terminy
Co ustalili biegli
Przed sądem wystąpili biegli z zespołu rekonstrukcji wypadków. Oświadczyli, że BMW oskarżonego jechało z prędkością od 315 do 329 km/h, a Kia miała włączony tempomat i poruszała się z prędkością około 140 km/h.
Według ekspertów kierowca Kii nie zmieniał toru jazdy i przez cały czas jechał środkowym pasem. Z tego wynika, że to BMW uderzyło w Kię. Przeczy to wersji obrony, według której samochód miał nagle zajechać drogę Sebastianowi M.
Okoliczności wypadku
Do zdarzenia doszło wieczorem 16 września 2023 r. na autostradzie A1 koło Piotrkowa Trybunalskiego, na wysokości wsi Sierosław, na jezdni w kierunku Katowic. Po zderzeniu Kia uderzyła w bariery energochłonne i stanęła w płomieniach. Podróżująca nią rodzina zginęła na miejscu.
Jak podają oba serwisy, oskarżony po wypadku wyjechał do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W maju 2025 r. został sprowadzony do Polski i od tego czasu przebywa w areszcie.
Czego domaga się prokuratura
Oskarżyciel złożył swoje wnioski dwa tygodnie przed ogłoszeniem wyroku. Chce uznania Sebastiana M. za winnego i kary ośmiu lat pozbawienia wolności, czyli górnej granicy, jaką pozwala orzec przepis wskazany w akcie oskarżenia. Prokuratura proponuje też, by ewentualne ubieganie się o przedterminowe wyjście na wolność było możliwe dopiero po odbyciu sześciu lat, a więc trzech czwartych wymiaru kary.
Do tego dochodzą żądanie piętnastoletniego zakazu kierowania jakimikolwiek pojazdami mechanicznymi oraz wniosek o zasądzenie rodzinom ofiar łącznie 2,2 mln zł zadośćuczynienia. Prokurator Aleksander Duda z Prokuratury Okręgowej w Katowicach mówił w mowie końcowej, że państwo nie ma kary w pełni odpowiadającej ciężarowi tej tragedii. Dodał: „Istnieje tylko najwyższa kara, jaką wolno wymierzyć zgodnie z ustawą”. Według niego oskarżony jechał brawurowo i świadomie zlekceważył zasady bezpieczeństwa oraz odpowiedzialność za własny czyn.
Stanowisko obrony i oskarżonego
Obrońca, adwokat Katarzyna Hebda, wnosi o uniewinnienie. Tak jak w trakcie procesu, w mowie końcowej kwestionowała ustalenia biegłych dotyczące przebiegu wypadku, na których opiera się akt oskarżenia. Uniewinnienia chce również sam oskarżony.
Sebastian M. powiedział przed sądem, że nie ma dnia, by nie myślał o wypadku, który jego zdaniem nie powinien się wydarzyć. Przyznał, że przekroczył prędkość, czego nie powinien był robić, i przeprosił. Na wyrok czekamy do południa; to rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji.
Dlaczego to ważne?
Sprawa dotyczy jednego z najgłośniejszych wypadków drogowych ostatnich lat i pokazuje, jak sąd oceni skrajnie szybką jazdę po autostradzie. Rozstrzygnięcie pierwszej instancji nie musi być ostateczne, bo strony mogą się od niego odwołać. Czekamy na decyzję sądu, w tym na to, czy uwzględni wnioski prokuratury, czy obrony.
Jak oceniasz ten artykuł?
Bądź pierwszą osobą, która oceni ten artykuł
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował. Napisz pierwszy komentarz.
Źródła (2)Tekst opracowany przez redakcję Na Globie z pomocą sztucznej inteligencji na podstawie doniesień: RMF24, Onet.RozwińZwiń
Data publikacji: środa, 21 października 2026, 08:00
Widzisz błąd w tekście? Zgłoś błąd
Obserwuj Na Globie na FacebookuNajważniejsze wiadomości dnia prosto w Twoim kanaleObserwuj
