Tusk o uchwale Lwowa ws. roku UPA: to niemądre i szkodzi Ukrainie
·3 min czytania
Premier Donald Tusk w środę 21 października skrytykował decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej o ustanowieniu 2027 roku rokiem UPA, Romana Szuchewycza i Ołeha Olżycza. Wiceszef MSZ Marcin Bosacki przekazał, że Polska ma obietnicę, iż uchwała nie wejdzie w życie.
Najważniejsze w 30 sekund
- Lwowska Rada Obwodowa we wtorek ogłosiła 2027 rokiem UPA, Romana Szuchewycza i Ołeha Olżycza; tekst zniknął potem ze strony obwodu.
- Tusk nazwał decyzję niemądrą i szkodliwą dla Ukrainy, a do władz w Kijowie zaapelował o niedopuszczanie do takich sytuacji.
- Wiceminister Bosacki: współpracownicy Zełenskiego obiecali, że uchwała nie wejdzie w życie; Polska „trzyma za słowo”.

Co uchwalili radni we Lwowie
Lwowska Rada Obwodowa, będąca odpowiednikiem polskiego sejmiku wojewódzkiego, ogłosiła 2027 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Ołeha Olżycza. Decyzja zapadła we wtorek 20 października na posiedzeniu plenarnym, a informację o niej opublikowano na oficjalnej stronie Rady.
Jak podaje RMF24, późnym wieczorem we wtorek uchwała zniknęła ze strony internetowej obwodu lwowskiego. Z dostępnych materiałów nie wynika, czy została formalnie uchylona.
Zobacz: Sejm odrzucił wotum nieufności wobec Domańskiego, Tusk wysłał do prezydenta wniosek o wicepremiera
Słowa premiera Tuska
Premier wypowiedział się w środę rano w 1. Bazie Lotnictwa Transportowego przed wylotem do Indii i Wietnamu. Zaznaczył, że nie zamierza komentować zachowań radnych, ale ocenił uchwałę jako niemądrą. Jak mówił, w Polsce nie rozumie się takich działań, tym bardziej że są one wbrew interesom samej Ukrainy.
Tusk przekazał, że wcześniej rozmawiał o podobnych gestach z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim i ostrzegał go, że utrudniają one pracę przyjaciołom Ukrainy. Zastrzegł, że w tym przypadku to nie prezydent jest odpowiedzialny. Według premiera w takich sytuacjach „Rosjanie zacierają ręce”.
Do partnerów w Kijowie, którzy rozumieją wagę dobrych relacji z Polską, zwrócił się słowami, że to ich odpowiedzialność, by takie rzeczy się nie zdarzały. Jak podaje WP, mówił też o „samobójczej taktyce”, a według Interii dodał, że to problem Ukrainy, nie Polski.
Argument o wejściu do UE i wcześniejszy spór
Według Interii Tusk stwierdził, że jeśli przeciwnicy wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej będą szukać pretekstu, to radni obwodu lwowskiego właśnie taki pretekst skonstruowali.
Premier przypomniał też kryzys związany z nadaniem jednemu z oddziałów wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. Jak mówił, razem z Zełenskim włożył dużo pracy w naprawę relacji po tamtej sprawie, a podobne działania sprawiają, że ta praca „idzie na marne”.
Stanowisko MSZ i obietnica Kijowa
Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki powiedział w środę w TVN24 i Polsat News, że Polska ma obietnicę od najbliższych współpracowników Zełenskiego, iż decyzja nie wejdzie w życie. Nazwał ją prowokacyjną, a według Interii ocenił, że trudno wyobrazić sobie gorszą decyzję dla stosunków polsko-ukraińskich.
Bosacki wskazał, że po interwencji Polski uchwała zniknęła ze strony Rady, co uznał za obiecujące. Dodał, że strona polska „trzyma za słowo” władze ukraińskie i liczy na spełnienie obietnic. Przypomniał także, że po wcześniejszym sporze o jednostkę sił specjalnych relacje udało się przynajmniej doprowadzić do normalności po wielu miesiącach starań dyplomatycznych.
Co dalej
Materiały źródłowe nie zawierają oficjalnego stanowiska Kijowa ani Lwowskiej Rady Obwodowej po środowych wypowiedziach. Nie wiadomo więc, w jakiej formie i kiedy uchwała miałaby zostać wycofana lub zablokowana.
Informacje o obietnicy pochodzą od polskiego wiceministra i mają charakter wstępny. O dalszym biegu sprawy zdecyduje to, czy władze ukraińskie potwierdzą swoje zapewnienia.
Dlaczego to ważne?
Sprawa dotyczy relacji polsko-ukraińskich, które według polskich polityków dopiero niedawno udało się unormować po wcześniejszym sporze o nazwę jednostki wojskowej. Tusk wiąże ją też z debatą o członkostwie Ukrainy w Unii Europejskiej. Na razie nie wiadomo, czy uchwała zostanie formalnie wycofana, więc czekamy na działania strony ukraińskiej.
Jak oceniasz ten artykuł?
Bądź pierwszą osobą, która oceni ten artykuł
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował. Napisz pierwszy komentarz.
Źródła (11)Tekst opracowany przez redakcję Na Globie z pomocą sztucznej inteligencji na podstawie doniesień: Onet, RMF24, Interia, WP, Bankier.RozwińZwiń
- Onet2027 rokiem Szuchewycza i UPA. Donald Tusk: to szkodzi interesom Ukrainy
- RMF24„Uprzedzałem Zełenskiego”. Premier Tusk skomentował decyzję Lwowa ws. nazwy UPA
- InteriaBurza po decyzji z Lwowa, Tusk ostrzega Ukrainę. "Kompletnie nie rozumiem"
- WPTusk grzmi po decyzji Ukraińców ws. UPA. "Niemądre"
- InteriaSkandal po decyzji Lwowa i nagły zwrot. Polsce złożono obietnicę
- WPUkraina wycofa decyzję o roku UPA? MSZ: mamy obietnicę
- BankierOstra riposta z Warszawy i cichy odwrót we Lwowie. Uchwała ws. Szuchewycza zniknęła z sieci
- OnetZwrot w sprawie ukraińskiej uchwały o UPA. "Mamy obietnicę"
- RMF24Decyzja w sprawie UPA „zniknęła”. „Trzymamy za słowo kancelarię Zełenskiego”
- OnetSzuchewycz i UPA mają być upamiętnieni w 2027 r. "Oddalamy się od pojednania"
- WP2027 rokiem UPA we Lwowie. "To będzie się odbijało czkawką"
Data publikacji: środa, 21 października 2026, 10:15
Widzisz błąd w tekście? Zgłoś błąd
Obserwuj Na Globie na FacebookuNajważniejsze wiadomości dnia prosto w Twoim kanaleObserwuj
