Sebastian M. skazany na 8 lat więzienia za wypadek na A1, w którym zginęła rodzina
·3 min czytania
Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim skazał w środę 21 października 2026 r. Sebastiana M. na osiem lat więzienia za spowodowanie wypadku na autostradzie A1 z września 2023 r. Zginęło w nim troje członków jednej rodziny, a wyrok jest nieprawomocny.
Najważniejsze w 30 sekund
- Sąd skazał Sebastiana M. na 8 lat więzienia i 15-letni zakaz prowadzenia pojazdów; wyrok jest nieprawomocny.
- Sąd zasądził po 500 tys. zł zadośćuczynienia pięciu oskarżycielom posiłkowym, łącznie 2,5 mln zł.
- BMW jechało według biegłych 315–329 km/h; w Kii zginęli rodzice i 5-letni syn.
Co orzekł sąd
Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim uznał w środę 21 października 2026 r. Sebastiana M. za winnego zarzucanego mu czynu i wymierzył mu karę ośmiu lat pozbawienia wolności. Jak podają WP i Interia, wyrok jest nieprawomocny.
Sąd orzekł też 15-letni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Według Interii na poczet kary zaliczono okres pobytu w areszcie i zatrzymania prawa jazdy.
Zobacz: Sebastian M. skazany na 8 lat więzienia za wypadek na A1, w którym zginęła rodzina
Kara, zakaz i zadośćuczynienie
Jak informuje Interia, sąd nakazał skazanemu wypłatę zadośćuczynienia pięciu oskarżycielom posiłkowym w kwocie po 500 tys. zł, czyli łącznie 2,5 mln zł. Musi on także zwrócić im wydatki poniesione na działania procesowe. Prokuratura wnosiła o 2,2 mln zł zadośćuczynienia, więc sąd zasądził kwotę wyższą.
Onet i Interia podają, że skazany może ubiegać się o warunkowe zwolnienie po odbyciu trzech czwartych kary, czyli po sześciu latach. Osiem lat to według obu serwisów najwyższy wymiar wynikający z kwalifikacji prawnej wskazanej w akcie oskarżenia. Proces trwał rok, a zebrano blisko 30 tomów akt.
Przebieg wypadku i ustalenia biegłych
Do wypadku doszło wieczorem 16 września 2023 r. na autostradzie A1 koło Piotrkowa Trybunalskiego, na wysokości wsi Sierosław, na jezdni w kierunku Katowic. BMW zderzyło się z Kią, która uderzyła w bariery energochłonne i stanęła w płomieniach. Zginęli na miejscu małżonkowie i ich pięcioletni syn.
Według biegłych z zespołu rekonstrukcji wypadków, na których opinię powołuje się Interia, BMW jechało z prędkością od 315 do 329 km/h, a Kia z włączonym tempomatem około 140 km/h. Eksperci ustalili, że kierowca Kii nie zmieniał toru jazdy i poruszał się środkowym pasem. Zdaniem biegłych to BMW uderzyło w Kię, co przeczy wersji obrony, że Kia nagle zajechała drogę oskarżonemu.
Tło sprawy: ucieczka i ekstradycja
Jak podaje Onet, po wypadku Sebastian M. wyjechał z Polski, zanim organy ścigania na dobre się nim zainteresowały. Był widziany w Niemczech i Turcji, a następnie odnaleziony w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. WP pisze, że wydano za nim międzynarodowy list gończy, a w Dubaju został zatrzymany, lecz zwolniony za kaucją. Według WP media donosiły, że otrzymał tzw. złotą wizę, czyli specjalny status rezydenta.
Polska prokuratura wnioskowała o ekstradycję. WP podaje, że w styczniu 2025 r. sąd apelacyjny w Dubaju uznał ją za dopuszczalną, mężczyzna się odwołał, a na początku maja Sąd Najwyższy ZEA ją zatwierdził. W maju 2025 r. został sprowadzony do Polski i od tego czasu przebywał w areszcie.
Przed wyrokiem Na Globie opisywał, że prokuratura żądała 8 lat więzienia, 15-letniego zakazu prowadzenia pojazdów i 2,2 mln zł zadośćuczynienia, a obrona domagała się uniewinnienia.
Stanowiska stron
Prokurator Aleksander Duda z Prokuratury Okręgowej w Katowicach mówił w mowie końcowej: „Istnieje tylko najwyższa kara, jaką wolno wymierzyć zgodnie z ustawą. To osiem lat pozbawienia wolności”. Zwracał uwagę na brawurową jazdę oskarżonego.
Obrończyni, adwokat Katarzyna Hebda, wnosiła o uniewinnienie i kwestionowała ustalenia biegłych. Sam oskarżony również chciał uniewinnienia, ale w ostatnim słowie powiedział: „Przekroczyłem prędkość, do czego nie powinienem dopuścić. Przepraszam”.
WP informuje, że bliscy ofiar i ich pełnomocnik chcieli surowszej kary i skazania za zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Prokuratura nie przyjęła takiego zarzutu.
Co dalej
Wyrok nie jest prawomocny. Materiały źródłowe nie podają, czy którakolwiek ze stron zapowiedziała apelację. Onet w zajawce jednego z tekstów sygnalizuje temat możliwej ustawy zwanej „lex Oliwier”, ale w dostępnych materiałach nie ma szczegółów na ten temat.
Dlaczego to ważne?
Wyrok kończy proces w pierwszej instancji w głośnej sprawie, która dotyczyła skrajnie nadmiernej prędkości na polskiej autostradzie. Sąd orzekł najwyższą karę wynikającą z kwalifikacji prawnej przyjętej w akcie oskarżenia. Wyrok nie jest jednak prawomocny, więc dalszy przebieg sprawy zależy od ewentualnych odwołań stron, o których materiały nie informują.
Jak oceniasz ten artykuł?
Bądź pierwszą osobą, która oceni ten artykuł
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował. Napisz pierwszy komentarz.
Źródła (5)Tekst opracowany przez redakcję Na Globie z pomocą sztucznej inteligencji na podstawie doniesień: Onet, Interia, WP, TVN24, RMF24.RozwińZwiń
- OnetJest wyrok w sprawie wypadku na A1. Sebastian Majtczak trafi do więzienia
- InteriaTragiczny wypadek na A1. Zapadł wyrok w sprawie Sebastiana M.
- WPSebastian M. skazany. Wyrok po tragicznym wypadku
- TVN24Wyrok po tragedii na A1. Sebastian M. skazany
- RMF24Sebastian M. usłyszał wyrok. Sąd skazał go w sprawie tragedii na A1
Data publikacji: środa, 21 października 2026, 13:31
Widzisz błąd w tekście? Zgłoś błąd
Obserwuj Na Globie na FacebookuNajważniejsze wiadomości dnia prosto w Twoim kanaleObserwuj
