Na Globie

Binance: włamanie na 6,3 mld dolarów, analitycy wskazują północnokoreańską grupę

Redakcja Na GlobieOceńSkomentuj

·3 min czytania

f

Największa giełda kryptowalut Binance poinformowała w czwartek 29 października o incydencie, który objął aktywa warte 6,3 mld dolarów. Dwie firmy analityczne łączą atak z północnokoreańską grupą TraderTraitor.

Najważniejsze w 30 sekund

  • Binance podała, że incydent objął aktywa warte 6,3 mld dolarów; około połowę udało się zamrozić. Giełda zapowiada pokrycie wszystkich strat.
  • TRM Labs i Chainalysis wiążą atak z północnokoreańską grupą TraderTraitor; Binance nie odniosła się wprost do tych ustaleń.
  • Wypłaty z Binance.com są wstrzymane, a bitcoin, ethereum i solana wyraźnie potaniały po pierwszych alertach.
Osoba pisze na laptopie z otwartym panelem giełdy Binance, obok leży telefon i złote monety.
Kanchanara
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Kanchanara / Unsplash

Co się stało

Giełda kryptowalut Binance poinformowała w czwartek 29 października, że incydent bezpieczeństwa objął aktywa cyfrowe o wartości 6,3 mld dolarów (4,7 mld funtów). Jak podaje BBC, określa się go jako największy hack w historii. Binance jest największą giełdą kryptowalut na świecie.

Według wstępnych ustaleń firmy sprawa mogła się zacząć od przejętego laptopa inżyniera, co pozwoliło napastnikowi dokonywać nieautoryzowanych wypłat. Jak podaje Spider's Web, włamywacz nie musiał łamać głównych zabezpieczeń kryptograficznych, ponieważ wystarczyło przejąć służbowy komputer pracownika zespołu technicznego. To wstępne informacje, a sprawa jest w toku.

Zobacz: Inflacja w październiku 2026 spadła do 3,5 proc. rok do roku. GUS: ceny niższe o 0,4 proc. m/m

Zamrożone środki i wstrzymane wypłaty

Binance przekazała, że około połowę objętych incydentem aktywów udało się zamrozić przy pomocy innych platform, i zapowiedziała pokrycie wszystkich strat. Współszefowa firmy Yi He podziękowała emitentom kryptowalut za blokady. Napisała też, że wypłaty są wyłączone do czasu potwierdzenia, że środowisko jest bezpieczne.

Według BBC Tether i Circle zamroziły łącznie około 2,4 mld dolarów. Szef Tethera Paolo Ardoino mówił o około 1,6 mld dolarów, a szef Circle Jeremy Allaire o ponad 800 milionach. Do zamrażania środków włączyła się także World Liberty Financial, firma powiązana z prezydentem USA Donaldem Trumpem i jego rodziną. Spider's Web wymienia dodatkowo blokady po stronie Ripple i Rady Bezpieczeństwa Arbitrum. Serwis podaje straty w złotych, zastrzegając, że przeliczenia są uproszczone.

Kto stoi za atakiem

Dwie firmy analityczne przypisały incydent północnokoreańskiej grupie hakerskiej TraderTraitor. TRM Labs napisała w raporcie, że kilka elementów ataku przypomina wcześniejsze incydenty łączone z Koreą Północną, w tym włamanie do giełdy Bybit w 2025 roku, wówczas rekordowe, na 1,5 mld dolarów. Chainalysis zadeklarowała, że ma wysoki stopień pewności co do powiązania.

Ari Redbord z TRM Labs nazwał sprawę przełomowym momentem, jakiego branża nie widziała. Dodał, że napastnik nadal dysponuje ogromną kwotą skradzionych aktywów, więc śledzenie i odzyskiwanie środków jest dalekie od zakończenia. Binance nie odpowiedziała BBC wprost na pytania o związki z Koreą Północną. Firma zapewniła, że współpracuje ze służbami, by potwierdzić tożsamość sprawców.

Reakcja rynku

Jak podaje BBC, bitcoin stracił po alertach ponad 4 proc., a wyraźnie potaniały też ethereum i solana. Spider's Web pisze o spadku ethereum o 6 proc. i o utracie ponad 8 proc. wartości przez token BNB. Według tego serwisu przymusowe zamykanie pozycji z dźwignią kosztowało traderów w ciągu doby 3,8 mld zł. Dane te pochodzą z jednego źródła i nie zostały niezależnie potwierdzone.

Sprawa dotyczy serwisu Binance.com. Binance.US, platforma dla mieszkańców Stanów Zjednoczonych, poinformowała, że problem jej nie dotyczy. Coinbase przekazała, że nie ucierpiała, i obserwuje sytuację. Według BBC część komentatorów branżowych zgłaszała obawy o możliwy atak na Binance na kilka godzin przed potwierdzeniem przez giełdę.

Co dalej

Zwykli użytkownicy nie mają obecnie dostępu do środków wypłacanych z Binance.com. Spider's Web zwraca uwagę, że ich sytuacja zależy od realizacji obietnicy pokrycia strat przez giełdę. Eric Jardine z Chainalysis wezwał wszystkie giełdy do czujności, bo ze względu na wartość aktywów są one atrakcyjnym celem.

Spider's Web zauważa też, że emitenci stablecoinów mogą unieważniać środki w wybranych portfelach. Materiały nie wyjaśniają, kiedy zostaną wznowione wypłaty ani jaka część skradzionych środków zostanie odzyskana.

Dlaczego to ważne?

Sprawa dotyczy największej giełdy kryptowalut na świecie, z szacowaną liczbą ponad 300 milionów zarejestrowanych użytkowników, więc może obejmować także osoby w Polsce. Na razie nie wiadomo, kiedy zostaną wznowione wypłaty ani w jaki sposób giełda pokryje straty. Czekamy też na ostateczne ustalenia dotyczące sprawców i na to, ile skradzionych środków uda się odzyskać.

Jak oceniasz ten artykuł?

Bądź pierwszą osobą, która oceni ten artykuł

Komentarze (0)

0/1500

Nikt jeszcze nie skomentował. Napisz pierwszy komentarz.

Źródła (3)Tekst opracowany przez redakcję Na Globie z pomocą sztucznej inteligencji na podstawie doniesień: BBC, Onet, Spider's Web.Rozwiń

Data publikacji: piątek, 30 października 2026, 06:45

Widzisz błąd w tekście? Zgłoś błąd

Obserwuj Na Globie na FacebookuNajważniejsze wiadomości dnia prosto w Twoim kanale

Redakcja Na Globie

Wiadomości z Polski i ze świata

Zobacz wszystkie artykuły

Zobacz również