Na Globie

Referendum w Albercie: wstępnie ponad 76 proc. za pozostaniem w Kanadzie

Redakcja Na GlobieOceńSkomentuj

·Aktualizacja: wtorek, 20 października 2026, 10:31·4 min czytania

f

Według wstępnych wyników krajowego nadawcy publicznego większość mieszkańców Alberty opowiedziała się w poniedziałek 19 października przeciwko secesji. Za pozostaniem w Kanadzie było ponad 76 proc. głosujących, a premier Mark Carney mówił o „jednoznacznym wyborze”.

Aktualizacja

  • Podano wyniki z Edmonton (84,8 proc.) i Calgary (81,1 proc.) oraz reakcje Danielle Smith, burmistrza Edmonton Andrew Knacka i Thomasa Lukaszuka.

Najważniejsze w 30 sekund

  • Wstępnie za pozostaniem w Kanadzie jest ponad 76 proc. głosujących, za procesem prowadzącym do referendum o odłączeniu ok. 23,5 proc. (CBC).
  • W Edmonton za pozostaniem było 84,8 proc., w Calgary 81,1 proc. (Interia, za CBC); uprawnionych było ok. 3,1 mln osób.
  • Premier Carney mówił o „jednoznacznym wyborze”, a premierka Alberty Danielle Smith o „szerokim poparciu” dla pozostania w Kanadzie.
Gmach parlamentu Alberty w Edmonton w słoneczny dzień z chmurami, widok od strony placu z fontanną, czerwiec 2024.
D. Benjamin Miller
Alberta Legislature Building, June 7, 2024. Fot. D. Benjamin Miller / Wikimedia Commons, licencja CC0

Co pokazują pierwsze wyniki

Mieszkańcy Alberty głosowali w poniedziałek 19 października. Jak podają media, powołując się na krajowego nadawcę publicznego, wstępnie ponad 76 proc. wyborców poparło pozostanie w Kanadzie, a ok. 23,5 proc. opowiedziało się za rozpoczęciem prawnego procesu prowadzącego do referendum o odłączeniu. Onet, który podawał dane z 2734 z 5587 komisji, wskazywał 76,3 proc. do 23,7 proc., a Interia, powołując się na CBC, 76,5 proc. do 23,5 proc.

Według Interii, za CBC, przeciwnicy secesji zdobyli jeszcze większe poparcie w dwóch największych miastach prowincji: w Edmonton 84,8 proc., w Calgary 81,1 proc. Są to dane cząstkowe, a ostatecznych wyników materiały nie podają.

Zobacz: Pożar w bazie wojskowej Wainwright w Albercie. Są ofiary śmiertelne i ranni

Frekwencja i przebieg głosowania

Do urn uprawnionych było ok. 3,1 mln spośród ponad 5 mln mieszkańców prowincji. Jak podało Elections Alberta, ponad 1,3 mln osób zagłosowało korespondencyjnie lub przedterminowo. Biuro szacowało, że frekwencja może wynieść 80–85 proc., podczas gdy w wyborach prowincjonalnych w 2023 roku było to 60,5 proc.

Lokali było ponad 1400 i miały działać od 9 do 20 czasu lokalnego. Około setki z nich pracowało dłużej, co najmniej do 22:00 (godz. 6 rano w Polsce), z powodu opóźnień w otwarciu. Media informowały o kolejkach oraz o niewystarczającej liczbie kart w niektórych miejscach. Zgodnie z przepisami wyniki zaczęto publikować dopiero po zamknięciu wszystkich lokali.

Dziesięć pytań, jedno kluczowe

Wyborcy odpowiadali na dziesięć pytań, ale uwaga skupiła się na kwestii secesji. Na tej karcie wybierano między stwierdzeniem, że Alberta powinna pozostać prowincją Kanady, a opcją, by rząd prowincji rozpoczął prawny proces wymagany przez konstytucję w celu zorganizowania referendum w sprawie oddzielenia się. Głosy z tego pytania liczono w pierwszej kolejności.

Pozostałe pytania dotyczyły m.in. większej kontroli nad imigracją, ograniczenia niektórych świadczeń dla imigrantów oraz zmian w konstytucji. Jak podaje WP, wyniki nie są dla rządu wiążące, a zmiana ustawy zasadniczej wymaga zgody Izby Gmin, Senatu oraz co najmniej siedmiu prowincji zamieszkanych przez minimum połowę ludności Kanady.

Reakcje polityków

Premier Kanady Mark Carney oświadczył, że mieszkańcy Alberty dokonali „jednoznacznego wyboru”. Według jego oświadczenia wybrali jedność, wspólne budowanie przyszłości i wzajemną troskę. Zaznaczył, że liczenie głosów w pozostałych kwestiach nadal trwa. Dodał, że Kanada pozyskuje nowych partnerów handlowych i ma być „globalnym supermocarstwem energetycznym z Albertą w centrum”.

Premierka prowincji Danielle Smith napisała na X, że jest bardzo zadowolona i widzi „szerokie poparcie dla pozostania w Kanadzie”. Burmistrz Edmonton Andrew Knack, cytowany przez Interię, ocenił wynik jako „jasny sygnał zaufania dla całej Kanady”. Thomas Lukaszuk powiedział: „Nie zadzierajcie z Kanadą”, a zarazem wezwał do dialogu ze zwolennikami odłączenia, mówiąc: „Musimy wysłuchać tych obaw”.

Tło sprawy

Alberta, ze stolicą w Edmonton, leży na zachodzie kraju i jest najbogatszą prowincją Kanady, a głównym źródłem jej dochodów jest ropa. Ruch separatystyczny działał w ostatnich latach jako Alberta Prosperity Project. Jego przedstawiciele, jak podają media, byli wspierani przez polityków amerykańskiej Partii Republikańskiej i rozmawiali w Waszyngtonie m.in. o warunkach dołączenia do USA jako 51. stanu. Według źródeł narrację separatystów wspiera też Rosja.

Przeciw secesji agitowały kampanie społeczne, w tym Forever Canadian, zainicjowana przez byłego wicepremiera prowincji Thomasa Lukaszuka, urodzonego w Polsce. W rozmowie z Interią Lukaszuk stwierdził, że separatystów wspierają Rosja i Stany Zjednoczone, a przemysł naftowy Alberty jest kluczowy dla planów wzmocnienia kanadyjskiej gospodarki.

Obawy o skutki międzynarodowe

W poniedziałek magazyn The Walrus opublikował tekst amerykańskiej analityczki wojskowej Brynn Tannehill. Opisała ona scenariusz, w którym prezydent USA Donald Trump mógłby twierdzić, że referendum sfałszowano, by uzasadnić interwencję wojskową. Zastrzegła, że pisze o tym, co „mogłoby się wydarzyć”, a nie o tym, co się zdarzy, choć uznała to za realne zagrożenie.

Premier Carney mówił we wrześniu w „New York Timesie”, że rząd rozważał scenariusz użycia wojska przez USA, nazywając to zarządzaniem ryzykiem. W styczniu politolożka Maria Popova w „Policy Magazine” porównała sytuację Kanady do położenia Ukrainy przed rosyjską inwazją.

Co dalej

Wyniki są wstępne, więc ostateczny rezultat może się jeszcze zmienić. Liczenie odpowiedzi na pozostałe dziewięć pytań miało ruszyć po zakończeniu liczenia głosów w sprawie secesji. Oficjalnych wyników końcowych materiały nie zawierają.

Dlaczego to ważne?

Referendum dotyczyło przyszłości najbogatszej prowincji Kanady, opartej na ropie naftowej, a sprawa ma wymiar międzynarodowy z wątkami USA i Rosji. Wyniki są na razie wstępne, a ostateczne rezultaty dopiero poznamy. Odpowiedzi na pozostałe dziewięć pytań, m.in. o imigrację i konstytucję, nie były jeszcze znane.

Jak oceniasz ten artykuł?

Bądź pierwszą osobą, która oceni ten artykuł

Komentarze (0)

0/1500

Nikt jeszcze nie skomentował. Napisz pierwszy komentarz.

Źródła (5)Tekst opracowany przez redakcję Na Globie z pomocą sztucznej inteligencji na podstawie doniesień: RMF24, WP, Onet, Bankier, Interia.Rozwiń

Data publikacji: wtorek, 20 października 2026, 08:15 · aktualizacja: wtorek, 20 października 2026, 10:31

Widzisz błąd w tekście? Zgłoś błąd

Obserwuj Na Globie na FacebookuNajważniejsze wiadomości dnia prosto w Twoim kanale

Redakcja Na Globie

Wiadomości z Polski i ze świata

Zobacz wszystkie artykuły

Zobacz również