Na Globie

Trump o zamieszkach we Francji: „Zamknijcie granice”. Ponad 1800 zatrzymanych po sobotnich protestach

Redakcja Na GlobieOceńSkomentuj

·3 min czytania

f

Prezydent USA Donald Trump skomentował w niedzielę 18 października na Truth Social sobotnie zamieszki we Francji, obwiniając imigrację i wzywając do zamknięcia granic. Protesty przeciw rosnącym kosztom życia przerodziły się w starcia, podpalenia i grabieże.

Najważniejsze w 30 sekund

  • Trump napisał na Truth Social, że „Francja płonie”, i wezwał Francuzów do zamknięcia granic oraz przejęcia kontroli.
  • Według szefa MSW Laurenta Nuñeza po sobotnich zamieszkach zatrzymano ponad 1800 osób; w protestach brało udział 550–800 tys. ludzi.
  • Straty zgłosiło około 1500 firm, a w Limoges spłonął historyczny ratusz; rząd zbiera się na kolejne posiedzenie kryzysowe.
Donald Trump przemawia przy mównicy z napisem Trump Pence na tle amerykańskich flag.
Gage Skidmore
Donald Trump by Gage Skidmore 12. Fot. Gage Skidmore / Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0

Wpis Trumpa po sobotnich zamieszkach

W niedzielę 18 października prezydent USA Donald Trump opublikował na swojej platformie Truth Social wpis o sytuacji we Francji. Napisał w nim: „Francja płonie! Imigracja ludzi z zupełnie innego świata, ludzi z nienawiścią w sercach, zniszczyła ten niegdyś wielki kraj”. Dodał wezwanie: „Zamknijcie granice i przejmijcie kontrolę, zanim będzie za późno!”.

Jak podaje Bankier, powołując się na PAP, to kolejny wpis amerykańskiego prezydenta, w którym wiąże on przemoc i wandalizm podczas protestów we Francji z kwestią imigracji. Interia opisała wpis jako polecenie dla francuskiego rządu, natomiast z cytowanych treści wynika, że był to publiczny apel.

Zobacz: Trump chciałby obecności Putina na szczycie G20 w Miami, na którym będzie Nawrocki

Skala protestów i zniszczeń

W sobotę 17 października w całej Francji odbyły się demonstracje przeciwko rosnącym kosztom życia. Według francuskiego ministra spraw wewnętrznych, na którego powołuje się Interia za AFP, wzięło w nich udział około 550 tysięcy osób, a inne źródła mówią nawet o 800 tysiącach. Interia pisze, że koszty życia rosły częściowo z powodu wojny na Bliskim Wschodzie, która przyczyniła się do wzrostu inflacji.

Manifestacje zostały jednak przyćmione przez akty przemocy. Agresywne grupy atakowały budynki publiczne, sklepy i punkty usługowe. Według Bankiera merostwa i inne urzędy atakowano między innymi w Lyonie, Bordeaux, Lille, Marsylii, Angers i Le Mans. W Limoges spłonął budynek lokalnego merostwa. Interia podaje, że to XIX-wieczny ratusz, a prefekt regionu Haute-Vienne Maurice Barate stwierdził, że ogień podłożono celowo. Historyczna część budynku została niemal doszczętnie zniszczona.

Federacja Handlu Detalicznego i Hurtowego szacuje, że straty poniosło łącznie 1500 firm, a ich wartość może sięgać setek milionów euro. Wicemer Paryża Lamia El Aaraje powiedziała AFP, że stolica doświadczyła poziomu przemocy, jakiego wcześniej nie widziała.

Zatrzymania i ranni

Premier Sébastien Lecornu poinformował w sobotę późnym wieczorem o 1200 aresztowanych i 150 rannych policjantach oraz żandarmach. W niedzielę szef MSW Laurent Nuñez przekazał, że liczba zatrzymanych wzrosła do 1800. Według WP rannych zostało ponad 500 policjantów, żandarmów i strażaków; źródła podają więc różne dane o poszkodowanych funkcjonariuszach, a wynikać to może z różnych momentów podsumowania lub zakresu liczenia.

Według paryskiej prokuratury, na którą powołuje się WP, w stolicy w aresztach pozostaje 517 osób, w tym 171 nieletnich i 346 dorosłych. Zarzuty dotyczą głównie niszczenia mienia, wandalizmu i paserstwa towarów ze splądrowanych sklepów. Nuñez zapowiedział śledztwa mające doprowadzić do odpowiedzialności wszystkich sprawców podpaleń i grabieży.

Reakcje we Francji i dalsze kroki

Premier Lecornu zwołał na niedzielny wieczór kolejne posiedzenie rządowej grupy antykryzysowej. Według WP rozmowy mają dotyczyć skutków zamieszek dla gospodarki, handlu i bezpieczeństwa publicznego.

Były prezydent François Hollande wezwał w niedzielę do „poważnych negocjacji z organizacjami młodzieży” i związkami zawodowymi, wskazując, że ludzi na ulice wyprowadziły nierozwiązane problemy ekonomiczne. Zaapelował też o zjednoczenie sił politycznych „zdeterminowanych, by działać razem przeciwko przemocy”. Informacje o bilansie zdarzeń mają charakter wstępny i mogą się zmienić.

Dlaczego to ważne?

Zamieszki w jednym z największych krajów Unii Europejskiej i reakcja prezydenta USA pokazują, jak napięcia wokół kosztów życia mogą przerodzić się w kryzys polityczny i dyplomatyczny. Według Interii protesty miały związek z rosnącymi kosztami życia, na które częściowo wpłynęła inflacja wywołana wojną na Bliskim Wschodzie. Czekamy na decyzje francuskiego rządu po niedzielnym posiedzeniu grupy kryzysowej oraz na wyniki śledztw wobec sprawców.

Jak oceniasz ten artykuł?

Bądź pierwszą osobą, która oceni ten artykuł

Komentarze (0)

0/1500

Nikt jeszcze nie skomentował. Napisz pierwszy komentarz.

Źródła (4)Tekst opracowany przez redakcję Na Globie z pomocą sztucznej inteligencji na podstawie doniesień: Bankier, Interia, WP, Onet.Rozwiń

Data publikacji: niedziela, 18 października 2026, 17:00

Widzisz błąd w tekście? Zgłoś błąd

Obserwuj Na Globie na FacebookuNajważniejsze wiadomości dnia prosto w Twoim kanale

Redakcja Na Globie

Wiadomości z Polski i ze świata

Zobacz wszystkie artykuły

Zobacz również