Atak na lotnisko w Dammamie: dwie ofiary śmiertelne, USA wycofują część dyplomatów
·4 min czytania
W środę wieczorem zaatakowano lotnisko w Dammamie we wschodniej Arabii Saudyjskiej; zginęły dwie osoby, a osiem zostało rannych, przekazał w czwartek 22 października saudyjski urząd lotnictwa. Huti nie przyznali się dotąd do ataku.
Najważniejsze w 30 sekund
- Atak na lotnisko w Dammamie w środę wieczorem: 2 osoby zginęły, 8 zostało rannych, port wznowił już działalność.
- Rebelianci Huti nie skomentowali ataku; wcześniej wielokrotnie ostrzeliwali saudyjskie lotniska, według władz od początku października zginęło co najmniej 21 osób.
- USA nakazały części dyplomatów opuścić Arabię Saudyjską z obawy przed eskalacją po serii ataków Huti.
Co się stało w Dammamie
Do ataku na międzynarodowe lotnisko w Dammamie, położone nad Zatoką Perską we wschodniej części Arabii Saudyjskiej, doszło w środę wieczorem. Jak przekazał w czwartek krajowy urząd lotnictwa cywilnego (GACA), zginęły dwie osoby, a osiem zostało rannych. Port lotniczy wznowił już działalność, podaje Bankier za agencją PAP.
BBC zaznacza, że urząd nie podał, jakiego rodzaju był to atak. Brytyjska stacja przypomina jednak, że jemeński ruch Huti, wspierany przez Iran, wielokrotnie atakował saudyjskie lotniska dronami i rakietami.
Zobacz: Ropa Brent powyżej 111 dolarów po śmiertelnym ataku drona na saudyjskie pole Shaybah
Ofiary i ranni
Według BBC wśród zabitych na lotnisku byli obywatel Arabii Saudyjskiej oraz mieszkaniec kraju pochodzący z Indii. Ranni to obywatele Arabii Saudyjskiej, Indii, Jemenu, Bangladeszu i Nepalu. Bankier, powołując się na PAP, pisze, że jedna z ofiar śmiertelnych jest obywatelem Indii, a dwóch Hindusów jest wśród rannych, o czym saudyjskie władze powiadomiły indyjską ambasadę. Relacje różnią się więc w opisie narodowości ofiar.
W środę rano, jak podało saudyjskie ministerstwo energii, szczątki przechwyconego drona zabiły dwie osoby w Prowincji Wschodniej. BBC pisze, że dron zmierzał w stronę instalacji koncernu Aramco na polu Shaybah, gdzie podpalony został pojazd kontrahenta. Ofiarami byli mieszkańcy pochodzący z Filipin i Nepalu. Według PAP wśród rannych byli obywatel Pakistanu i posiadacz indyjskiego paszportu. Koalicja pod przewodem Arabii Saudyjskiej poinformowała też, że w środę w nocy przechwycono kolejne cztery drony.
Seria ataków Huti
Według BBC, powołującego się na saudyjskie władze, od początku października w atakach Huti na saudyjskie lotniska zginęło co najmniej 21 osób. Do najpoważniejszego doszło 10 października: rakieta uderzyła w lotnisko w Rijadzie, zabijając 13 osób i raniąc 308. Brytyjska stacja określa to jako najkrwawszy atak w Arabii Saudyjskiej od ponad dziesięciu lat.
Agencja AP, cytowana przez PAP, przypomina, że we wrześniu szczątki drona wystrzelonego przez Huti zabiły mieszkańca Arabii Saudyjskiej pochodzącego z Jemenu. Była to wówczas pierwsza cywilna ofiara od czasu nasilenia ataków na saudyjskie statki, lotniska i infrastrukturę naftową.
Tło sprawy
Wojna w Jemenie trwa od 2014 roku, gdy Huti odsunęli od władzy w Sanie uznawany międzynarodowo rząd. Rok później interweniowała koalicja państw arabskich pod przywództwem Arabii Saudyjskiej, by przywrócić jego rządy. Jak pisze BBC, czteroletni nieformalny rozejm zaczął się załamywać w lipcu, gdy Huti ogłosili „morskie embargo” wobec Arabii Saudyjskiej i zaczęli atakować lotniska, instalacje naftowe i tankowce na Morzu Czerwonym. Tłumaczą to odwetem za saudyjską blokadę ich terytorium oraz za nalot na lotnisko w Sanie, który przypisują królestwu.
We wrześniu konflikt zaostrzył się, gdy Huti zajęli część południowo-zachodniego wybrzeża Morza Czerwonego w pobliżu cieśniny Bab al-Mandab. BBC zauważa, że ich natarcie przyczyniło się do wzrostu cen ropy po sześciu miesiącach wojny USA i Izraela z Iranem. Na Globie pisał w czwartek rano, że ropa Brent drożała do ponad 111 USD za baryłkę po ataku na pole Shaybah; według Rijadu wydobycie nie ucierpiało.
Reakcje i bilans konfliktu
Huti nie skomentowali natychmiast ataku na Dammam. W środę ich rzecznik wojskowy oświadczył, że celem był sprzęt wojskowy na lotnisku w jemeńskim Al-Mukalli, który według niego dostarczyła Arabia Saudyjska siłom prorządowym. BBC pisze, że rebelianci tłumaczyli wcześniej ataki odwetem za saudyjskie naloty na kontrolowane przez nich tereny.
Władze USA nakazały części dyplomatów opuszczenie Arabii Saudyjskiej po serii ataków i z obawy przed eskalacją. BBC odnotowuje też tytuł własnego materiału o planach Wielkiej Brytanii dotyczących wysłania myśliwców do obrony królestwa, ale nie podaje szczegółów w tym tekście.
Skala wojny i co dalej
Według BBC resort zdrowia kontrolowany przez Huti podaje, że od wybuchu nowej fazy wojny trzy miesiące temu zginęło 155 cywilów, a rząd Jemenu mówi o co najmniej 1574 zabitych w tym czasie. ONZ szacuje, że ponad 256 tysięcy osób musiało opuścić domy. Dane pochodzą od stron konfliktu i nie zostały w materiałach niezależnie zweryfikowane.
Walki trwają m.in. wokół oblężonego miasta Tais oraz w prowincjach Marib, Al-Dżauf, Ad-Dali i Szabwa. Siły prorządowe poinformowały wcześniej w październiku o odzyskaniu terenów nad Bab al-Mandab przy wsparciu saudyjskiego lotnictwa. Nie wiadomo jeszcze, kto wykonał atak w Dammamie ani jakim środkiem.
Dlaczego to ważne?
Ataki na lotniska i infrastrukturę naftową w Arabii Saudyjskiej zwiększają obawy o eskalację konfliktu w Jemenie. Dotyczy to także rynku ropy, bo wcześniejszy atak na pole Shaybah towarzyszył wzrostowi cen surowca, a to może mieć znaczenie dla cen paliw. Czekamy na ewentualne przyznanie się Huti do ataku oraz na dalsze decyzje państw, które wycofują personel lub wzmacniają obronę królestwa.
Jak oceniasz ten artykuł?
Bądź pierwszą osobą, która oceni ten artykuł
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował. Napisz pierwszy komentarz.
Źródła (2)Tekst opracowany przez redakcję Na Globie z pomocą sztucznej inteligencji na podstawie doniesień: Bankier, BBC.RozwińZwiń
Data publikacji: czwartek, 22 października 2026, 12:45
Widzisz błąd w tekście? Zgłoś błąd
Obserwuj Na Globie na FacebookuNajważniejsze wiadomości dnia prosto w Twoim kanaleObserwuj
