Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia azjatyckiego zlikwidowane, wiosną mogą pojawić się kolejne
·3 min czytania
Strażacy zlikwidowali w Wielkiej Wsi pod Krakowem pierwsze wykryte w Polsce gniazdo szerszenia żółtonogiego. Jak przekazał PAP dr Łukasz Nicewicz, wiosną w okolicy można się spodziewać co najmniej kilkudziesięciu nowych gniazd.
Najważniejsze w 30 sekund
- Gniazdo inwazyjnego szerszenia żółtonogiego w Wielkiej Wsi pod Krakowem zlikwidowano 19 października, po zmroku.
- Część młodych matek mogła już odejść na zimowanie, więc wiosną możliwe jest co najmniej kilkadziesiąt nowych gniazd.
- Naukowcy uznają niszczenie gniazd za jedyną obecnie możliwą metodę walki; pułapki są mniej skuteczne.

Co się stało w Wielkiej Wsi
Pierwsze wykryte w Polsce gniazdo szerszenia żółtonogiego (Vespa velutina) zostało zlikwidowane. Informację przekazał Polskiej Agencji Prasowej pszczelarz dr Łukasz Nicewicz z Uniwersytetu Śląskiego. Jak podały Nauka w Polsce i RMF24, do akcji doszło 19 października na terenie Wielkiej Wsi pod Krakowem.
Gniazdo zniszczono na zlecenie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, a pracami zajęła się Państwowa Straż Pożarna. Według dr. Nicewicza działania zaczęły się zaraz po zmroku.
Zobacz: Limit w tunelach na S52 w Krakowie wzrośnie z 80 do 100 km/h
Przebieg akcji i badania gniazda
Strażacy mieli na sobie stroje ochronne przeciwko szerszeniom. Do likwidacji użyli środków chemicznych przeznaczonych do zwalczania os i szerszeni. Jak relacjonował dr Nicewicz, gniazdo zdjęto w całości, zabezpieczono i przekazano badaczom do analizy.
W ocenie jego składu uczestniczyli też dr Waldemar Żyła z Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu oraz prof. Paweł Migdał i mgr Natalia Białecka z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Zebrane owady trafiły do zbiorów Muzeum Górnośląskiego.
Dlaczego wiosną mogą być kolejne gniazda
Według dr. Nicewicza znaczna część młodych i płodnych matek mogła już opuścić gniazdo i szukać miejsc na zimowanie. Dlatego w okolicy na wiosnę można się spodziewać co najmniej kilkudziesięciu nowych gniazd. Badacz zaznaczył, że będą one widoczne latem w koronach drzew.
Naukowcy uważają, że niszczenie gniazd to obecnie jedyna możliwa metoda walki z tym gatunkiem. Można też zastawiać pułapki, ale są one mniej skuteczne.
Tło: jak rozpoznano gatunek
Szerszeń żółtonogi pochodzi z Azji i jest gatunkiem inwazyjnym. W Europie po raz pierwszy stwierdzono go we Francji w 2004 roku, a potem rozprzestrzeniał się w kolejnych krajach, w tym sąsiadujących z Polską Niemczech i Czechach. W październiku zauważono go w Wielkiej Wsi, a później także w pasiece Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.
Historia jego rozpoznania zaczęła się od zdjęcia dorosłego osobnika opublikowanego w aplikacji iNaturalist. Niezależnie pszczelarze zamieszczali na forach zdjęcia szerszeni w swoich pasiekach. Zainteresował się nimi pszczelarz Henryk Hudy, który skontaktował się z naukowcami. Gdy potwierdzili gatunek, zgłosili sprawę państwowym służbom przyrodniczym i zorganizowali wyprawę rozpoznawczą.
Jak wygląda szerszeń żółtonogi i czym grozi
Jak mówił dr Nicewicz, trzy ostatnie człony nóg tego szerszenia są całe żółte. Tułów i większość odwłoka są czarne, a sama końcówka odwłoka ma barwę żółto-pomarańczową. Na odwłoku widać jeden żółto-pomarańczowy pas, a na głowie pomarańczowy element między oczami. Schwytane do badań osobniki mają ok. 2,5 cm długości.
Gatunek zagraża głównie pszczołowatym, które stanowią jego podstawowe pożywienie, szczególnie pszczołom miodnym. Obserwacje z Europy Zachodniej pokazują, że obecność tych szerszeni w pobliżu pasiek osłabia rodziny pszczele.
Metody walki i co dalej
Antyweb opisał metodę stosowaną w Belgii, gdzie pilot dronów Kris Van Autenboer zamontował pod dronem lancę i wstrzykuje do gniazda ziemię okrzemkową. Według serwisu proszek niszczy woskową warstwę owadów i prowadzi do ich wysuszenia, choć całkowite wyschnięcie gniazda może potrwać kilka tygodni. Istnieje też wersja z odkurzaczem, który zasysa szerszenie. W materiałach nie ma informacji, by taką metodę stosowano w Polsce.
Na razie nie wiadomo, ile gniazd faktycznie pojawi się wiosną. Prognoza dr. Nicewicza opiera się na ocenie, że część matek opuściła gniazdo przed jego likwidacją.
Dlaczego to ważne?
Szerszeń żółtonogi jest zagrożeniem głównie dla pszczół, więc sprawa dotyczy przede wszystkim pszczelarzy. Z obserwacji z Europy Zachodniej wynika, że jego obecność w pobliżu pasiek osłabia rodziny pszczele. Według naukowców wiosną i latem w okolicy Krakowa mogą pojawić się kolejne gniazda, więc czekamy na to, czy i gdzie zostaną wykryte.
Jak oceniasz ten artykuł?
Bądź pierwszą osobą, która oceni ten artykuł
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował. Napisz pierwszy komentarz.
Źródła (3)Tekst opracowany przez redakcję Na Globie z pomocą sztucznej inteligencji na podstawie doniesień: Nauka w Polsce, RMF24, Antyweb.RozwińZwiń
Data publikacji: wtorek, 27 października 2026, 09:45
Widzisz błąd w tekście? Zgłoś błąd
Obserwuj Na Globie na FacebookuNajważniejsze wiadomości dnia prosto w Twoim kanaleObserwuj
